Zaburzenia obrazu ciała

Obraz ciała – definicje, rozwój, modele

Obraz idealnego ciała zmieniał się przez wieki. Zmiany te możemy obserwować przede wszystkim w działach sztuki, począwszy od starożytności do współczesności. Rzadko obrazy, rzeźby i inne dzieła sztuki obrazowały rzeczywistość. Z reguły raczej odnosiły się do ideału będącego albo kreacją autora albo powszechnie obowiązującego społecznego wzorca piękna danych czasów.

Współczesna psychologia uważa „Pojęcie ja” za jedno z podstawowych pojęć (Kofta, Doliński, 2000: 575). Jest to ogólna struktura zbudowana za schematów, wyobrażeń na temat samego siebie.

Według Higginsa (Higgins 1987) obraz własnej osoby dzieli się na trzy dziedziny:

  1. Ja realne – the actual self
  2. Ja idealne – the ideal self
  3. Ja – jakim powinno być – the ought self

Różnica pomiędzy „ja realnym”, a „ja idealnym”, „ja postrzeganym” prowadzi do przygnębienia, smutku, frustracji i lęku. Na ciało można spoglądać co najmniej trójwymiarowo. Jest to bowiem suma czynników środowiskowych, interpersonalnych i uwarunkowań związanych z danym czasem historycznym (Brytek – Matera 2008). Obraz własnego ciała jest zjawiskiem rozciągniętym w czasie, procesem poznawczym, w którym łączy się samopoznanie i interakcje z innymi. Według autorki, postrzeganie własnego ciała to umysłowa reprezentacja siebie o silnym związku wizerunku własnego ciała z opiniami innych i z emocjami z tym związanymi.

Obraz własnego ciała składa się z trzech części: wygląd zewnętrzny, sprawność fizyczna i zdrowie, a raczej obraz zdrowia przedstawiony poprzez ciało i ruch (Gajtkowska 2013). Obraz własnego ciała ściśle wiąże się z atrakcyjnością, której przypisywane są pożądane cechy – takie jak bycie miłym, dobrym, inteligentnym. Niska atrakcyjność i brzydota przypisywana jest osobom nielubianym i dyskryminowanym. Ta zależność opisana przez Aronsona (Aronson 1997) jest bardzo dobrze widoczna na średniowiecznych obrazach, gdzie złe postaci są brzydkie i zdeformowane, a dobre piękne i atrakcyjne, oczywiście wedle ówczesnych wyobrażeń.

Społecznie motywowana „chęć bycia pięknym” jest szczególnie silna w pewnych okresach życia. Szczególnie zaznacza się w okresie adolescencji. Takie cechy jak zdolności przywódcze czy pewność siebie są znacznie wyższe u osób, które wcześniej weszły w ten proces. Dotyczy to w szczególności mężczyzn (Kurzępa 2007).

Obecnie presja posiadania idealnego ciała jest szczególnie silna i wiąże się z przekazem mediów i promowaniem takiego wzorca w kampaniach marketingowych. Powiązanie pięknego ciała ze szczęściem, sukcesem, spełnieniem aspiracji i marzeń jest wszechobecne. Każdego dnia odbieramy od 4 000 do 10 000 przekazów, docierających poprzez ekspozycję logo, reklamy prasowe, billboardy, artykuły, materiały internetowe, telewizyjne. Zawarte w nich wzorce wyglądu własnego ciała stały się swoistą normą społeczną.

Dodajmy do tego, że w epoce społeczeństwa masowego występuje szczególna podatność na manipulacje i naśladownictwo. Osoby sprawujące władzę, w sensie narzucania wzorców kulturowych i społecznych, łatwo kreują całe trendy i sposoby zachowań. Dotyczy to właściwie wszystkich obszarów życia społecznego (Strinatri 1995). Rozwój Internetu, mediów społecznościowych i marketingu wpływu niezwykle silnie pogłębił to zjawisko. Punktem odniesienia stała się „kultura popularna”, która dyktuje wzorce społeczne.

Zagrożenia związane z idealizacją ciała.

Kultura popularna operuje obrazem i epatuje przesadą. Wysportowane, opalone i odchudzone ciała, poprawione poprzez cyfrową obróbkę widzimy w każdej reklamie i social mediach. Pęd rzeczywistości, mnogość wrażeń, ich receptywna łatwość oraz jednorodność sprzyjają ich szybkiej recepcji i utwierdzeniu. Nie ma czasu na zastanowienie, na analizę, niekiedy nie dostrzega się absurdalności i sprzeczności przekazu.

Cielesność to bardzo ważny składnik tożsamości ludzkiej. Człowiek buduje poczucie siebie już od najmłodszych lat, opierając się na czuciu i obserwowaniu własnego ciała, także sposobie reagowania na nie przez inne osoby. W związku z tym można stwierdzić, że ciało stanowi pewnego rodzaju możliwość, która w oparciu o kulturę nabiera kształtu, a w dalszej kolejności jest wyrażana oraz realizowania podczas interakcji ludzkich (Bauman 1995).

Ciało posiada również pewną cechę, która związana jest z jego charakterem materialnym – nie ma możliwości, aby je ukryć – jest ono zawsze obecne w interakcji oraz ma wpływ na nią czy człowiek tego chce czy też nie. Jest to najbardziej widoczna część jaźni – ekran, na którym widoczne jest wnętrze człowieka oraz z którego inne osoby mogą czytać. W socjologii ten aspekt cielesności określany jest jako „fasada osobista” (Goffmann 2000).

Warto zwrócić uwagę na ciało współczesnej modelki, które podlega wielu reżimom – jest ono wyselekcjonowane z grupy innych ciał, które są mniej doskonałe, upozorowane oraz unormowane – a więc sprawiających wrażenie doskonałych, proporcjonalnych, zdrowych i fotogenicznych, co pozwoli zamienić je w obraz, czyli ikonę kultury współczesnej. Obiekt taki zostaje umieszczony na wybiegu – ołtarzu i stanowi przedmiot ubóstwienia (Brach-Czaina, 2000). W tym miejscu należy także wspomnieć o degradacji, która związana jest ściśle z ubóstwieniem. Ciało, które zostaje wyniesione na ołtarze, pielęgnowane w salonach kosmetycznych, opalane w solariach, dopracowywane na siłowniach, odziewane w najlepszych sklepach, jest jednocześnie ciałem skatalogowanym oraz podlegającym konsumpcji (Czaja, 1999). Firmy ubezpieczeniowe podjęły się działań w zakresie wyceny każdej części ciała oraz ustalenia hierarchii ich ważności. Ciało – młode, piękne, nagie, zważone oraz zmierzone w dokładny sposób – stało się towarem na sprzedaż, który może zostać wymieniony lub naprawiony. Jednocześnie ze względu na jego wszechobecność człowiek stał się w pewnym sensie odporny na jego wdzięki oraz by zwrócić jego uwagę konieczne jest ukazywanie go w nowszych wcieleniach i odsłonach (Melosik, 1996).

Nie ulega wątpliwości, że w pewien sposób ciało wydobyte zostało z prywatnej przestrzeni i jest publicznym tematem. Innymi słowy, wszelkie jego aktywności omawiane są w mediach czy na łamach czasopism codziennych. Ponadto, ciało kultywowane i pielęgnowane to ciało kontrolowane, jednakże tylko od wewnątrz. Kontrola ta ma absurdalne formy, bowiem konieczne jest kontrolowanie ciała, aby uwolniło się spod kontroli (Bauman, 1995).

Shilling twierdzi, że dążąc do osiągnięcia oraz podtrzymania dobrego zdrowia – człowiek staje się w większym stopniu uzależniony od samoregulacji oraz samoobserwacji (Shilling, 1993). Nie ulega wątpliwości, że zjawiska anoreksji i bulimii to krańcowy przejaw reżimów, stanowiących część codzienności człowieka i jednocześnie element refleksyjnego projektu jego tożsamości. Współcześnie konieczne jest kształtowanie ciała w sposób refleksyjny. Ciało w kulturze ryzyka to coś obcego, śmiertelne zagrożenie, z którym należy się zmagać cały czas, aby nie wymknęło się spod kontroli (Giddens, 2001).

Bauman uważa, że wizja bycia zdrowym w obszarze ciała, zastąpiona została wizją bycia stale sprawnym. Istotną kwestią staje się oś produkcji – konsumpcji, która wyznacza punkty odniesienia, zgodnie z którymi konstruowane jest ciało w płynnej nowoczesności. W ponowoczesnym świecie, gdzie rządzi konsumpcja, a główna cnota to rozbudzanie nowych pragnień w sobie – jako podstawowy cel wskazuje się dążenie do tzw. fizycznej sprawności, którą rozumie się jako wytworzenie odpornego na trudy oraz giętkiego ciała, będącego gotowym sprostać nowym wyzwaniom. Jednakże jednocześnie „pogoń za sprawnym ciałem jest stanem ciągłej autolustracji, ciągłych samooskarżeń i samopotępień, a co za tym idzie – nieustannego niepokoju” (Bauman, 2006).

Nie ulega wątpliwości, że wszechobecna idealizacja ciała jest czynnikiem predysponującym do wystąpienia zaburzeń odżywiania, a także uzależnień behawioralnych związanych z cielesnością. Leczenie tych zaburzeń obejmuje przede wszystkim psychoterapię poznawczo-behawioralną, wspomaganą w uzasadnionych przypadkach farmakoterapią.

Deformacja, wypadki a obraz ciała.

W samych wypadkach drogowych w 2020 r. w Polsce rannych zostało 37 359 osób[1]. Jeśli do tego doliczymy osoby ranne w innych zdarzeniach oraz takie, u których deformacje biorą się z wad wrodzonych, czy są wynikiem ran pooperacyjnych, mówimy o ogromnej skali problemu. Problem dotyczy setek tysięcy osób w populacji, które posiadają widoczne deformacje bądź inne widoczne zmiany w obszarze swojego ciała.

W naszej kulturze wciąż deformację się chowa, ukrywa przed widokiem innych osób, zasłania. Osoby te często cierpią z powodu wykluczenia, izolacji oraz braku wiary w siebie, które mogą prowadzić do rozwoju depresji.

Niejednokrotnie towarzyszy im wstyd, a poczucie inności blokuje przed realizacją celów życiowych, rozwijaniem własnego potencjału i pełnieniem wielu ról społecznych.

Zaakceptowanie deformacji pierwotnych i wtórnych, obrazu związanego z niepełnosprawnością jest bardzo trudnym zadaniem wymagającym często oprócz wsparcia bliskich stałej pomocy psychologicznej.

Cieszy natomiast fakt, że na przestrzeni ostatnich lat osoby niepełnosprawne zaczęły wyraźniej zaznaczać się w przestrzeni publicznej, walcząc z bardzo szkodliwymi i niesprawiedliwymi stereotypami. Jednocześnie wiele fundacji wspiera osoby z wszelkiego rodzaju deformacjami i niepełnosprawnościami, tworząc sieci społeczne i przestrzeń do rozwoju dla osób z podobnymi problemami.

Fitoreksja, bigoreksja, tanoreksja

Do niedawna uzależnienia wiązano przede wszystkim z zażywaniem substancji psychoaktywnych. Dziś coraz częściej mamy do czynienia z uzależnieniami behawioralnymi, czyli tzw. uzależnieniami od czynności. Do grupy tych zaburzeń zaliczamy również te związane z ciałem, m.in. tanoreksję (uzależnienie od opalania się, przede wszystkim w solarium), bigoreksję (przesadna rozbudowa masy mięśniowej, poprzez podejmowanie ćwiczeń fizycznych, wysokobiałkową dietę, stosowanie sterydów anabolicznych), fitoreksję (obsesyjne trenowanie, ważenie, mierzenie się). Tego typu zachowania są traktowane jako zachowania nałogowe, nad którymi człowiek nie jest w stanie zapanować i które w sposób negatywny wpływają na wiele obszarów jego funkcjonowania. Ich celem jest nie tyle osiągnięcie przyjemności, co zredukowanie złego samopoczucia i wewnętrznego napięcia.

Fitoreksja to zaburzenie psychiczne, które polega na przesadnej dbałości o sylwetkę, nieustannym, codziennym, obsesyjnym dążeniu do bycia „fit”, do osiągnięcia idealnego, wysportowanego ciała. Fitoreksja częściej dotyka kobiet. Niezadowolenie z wyglądu jest u nich przyczyną ciągłego stresu, lęku i problemów w relacjach.

Z badań wynika, że fitoreksja dotyka 0,5 proc. społeczeństwa – przeważają osoby płci żeńskiej, mieszkające w dużych miastach, często pracujące w korporacjach w wieku 30 – 40 lat, które wierzą, że szczupłe ciało gwarantuje powodzenie w życiu prywatnym i zawodowym. Objawy fitoreksji to m.in. obsesyjne myślenie o treningu, szukanie i sprawdzanie nowych metod treningowych, ciągłe ważenie się, sprawdzanie kaloryczności i składu pokarmów, obsesyjne liczenie kalorii, a także przekonanie, że wygląd ‘fit’ rozwiąże wszystkie problemy jednostki.

Z kolei bigoreksja, zwana również dysmorfią mięśniową, dotyka głównie mężczyzn i jest zaburzeniem postrzegania własnego ciała. Przejawia się nieustannym poczuciem niezadowolenia z osiągniętych efektów i silną potrzebą zwiększania masy mięśniowej. Najczęściej na bigoreksję chorują mężczyźni we wczesnej dorosłości, którzy mieli problemy z nadwagą bądź wątłą sylwetką, i w związku z tym wykształcili w sobie przekonanie, że elementy te stanowiły powód braku akceptacji wśród grup rówieśniczych. Drugą grupą wiekową, którą dotyka bigoreksja, są mężczyźni w wieku średnim, około 45 – 50 lat, co często wiąże się z nieradzeniem sobie z naturalnym procesem starzejącego się ciała i kryzysem wieku średniego.

Rozbudowa masy mięśniowej staje się dla bigorektyka nadrzędnym celem. Zatracenie się w rozbudowie sylwetki bywa również reakcją na stres. Poczucie bycia „wielkim i silnym” pomaga zyskać bardzo fasadowe złudzenie pewność siebie i „radzenia sobie”.

Bigoreksja to zaburzenie postrzegania własnego ciała, które związane jest z zespołem natrętnych myśli krążących wokół sylwetki i koncentrowaniu trybu życia na coraz dłuższych treningach, dopasowywaniu pracy, życia rodzinnego do planu diety i ćwiczeń fizycznych. Bigorektyk stale, obsesyjnie mierzy swoje mięśnie, kontroluje wagę, robi zdjęcia sylwetki w celu dokonywania porównań.

Niepohamowane dążenie do rozbudowy masy mięśniowej napotyka opór organizmu z uwagi na jego możliwości, predyspozycje i przede wszystkim wytrzymałość. Poza tym osoby chore na to zaburzenie, nie mogąc doczekać się oczekiwanych rezultatów, przekraczają normy i zasady treningów (Łuszczyńska A., 2011). Najczęściej, kiedy organizm broni się przed jeszcze większym obciążeniem treningowym, bigorektyk sięga po środki wspomagające, zwiększające masę i siłę mięśni, tj. sterydy, które mogą prowadzić do problemów z kontrolą emocji, a także wielu poważnych chorób, tj.: udar, zaburzenia rytmu serca i krążenia, zaburzenia potencji i bezpłodność.

Tanoreksja przejawia się kompulsywną potrzebą opalania, a ciało takiej osoby jawi się jednostce jako ciągle nie dość dobrze opalone. Tanoreksja związana jest z nieustanną potrzebą naświetlania ciała, bez zwracania uwagi na szkodliwe skutki, tj. rak skóry – czerniak oraz narażenie na pozostałe choroby nowotworowe. Na tanoreksję cierpi dwukrotnie więcej kobiet niż mężczyzn, a mechanizm tego uzależnienia jest podobny do powyższych uzależnień od czynności, których cechą charakterystyczną jest przymus jego wykonywania.

Wszystkie wymienione powyżej zaburzenia są uzależnieniami i ich rozwój oraz leczenie w ogólnej strukturze są podobne do leczenia osób uzależnionych od substancji (Woronowicz, 2009). Uzależnienia behawioralne powszechnie są bardziej akceptowane społecznie, przez co w wielu przypadkach pacjenci bardzo długo nie szukają pomocy specjalisty.

Zaburzenia obrazu ciała

Zaburzenia odżywiania: anoreksja i bulimia

Praca z pacjentami cierpiącymi na zaburzenia odżywiania, to jedno z najtrudniejszych wyzwań, przed którymi stają terapeuci. Mimo powszechności problemu, znalezienie w literaturze rzetelnych informacji na ten temat nie należy do łatwych zadań. Z tego powodu tak trudno jest nieść skuteczną pomoc cierpiącej osobie. W świetle nowych badań jedno staje się jednak coraz bardziej jasne. To w terapii poznawczo-behawioralnej należy najpilniej szukać metod pracy z tego typu zaburzeniami.

Ciągły rozwój narzędzi badawczych sprawia, że CBT zyskuje również na elastyczności i staje się coraz lepszą metodą, zarówno w pracy z pacjentami cierpiącymi na anoreksje, jak i bulimię. W tym rozdziale zostanie poddana analizie nie tylko charakterystyka różnych typów zaburzeń odżywiania, ale i najnowsze ustalenia, które pozwalają skuteczniej pracować z klientami borykającymi się z tymi problemami.

W pierwszej kolejności trzeba zdefiniować samą chorobę. Według artykułu zatytułowanego „Cognitive Behavioral Therapy for Eating Disorders”, opublikowanym w „The Psychiatric Clinics of North America”: „Zaburzenia odżywiania charakteryzują się poważnym i uporczywym upośledzeniem zachowań żywieniowych, powodując zaburzenia psychospołeczne, a w niektórych przypadkach fizyczne”.[2] Z kolei w klasyfikacji DSM-V w kategorii zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych znajduje się podział na jadłowstręt psychiczny (zwany inaczej anoreksją) oraz żarłoczność psychiczną (zwaną inaczej bulimią).

Na wstępie należy odpowiedzieć na pytanie: jak najskuteczniej i najszybciej zdiagnozować oba te zaburzenia?

Mówiąc o anoreksji uwaga terapeuty musi być zwrócona na stopień uzależnienia samooceny pacjenta od kontroli masy ciała. Osoba cierpiąca na anoreksję uważa, że oba te elementy są ze sobą nierozerwalnie powiązane. Innymi słowy, terapeuta obserwuje u chorego paniczny lęk przed jakimkolwiek przybraniem na wadze. W jego ocenie dodatkowe kilogramy przekładają się na niższą atrakcyjność społeczną.

Z tego powodu pacjenci cierpiący na anoreksję nie rozstają się z wagą, a lęk i kontrola sprawiają, że są permanentnie niedożywieni. Według powszechnie przyjętych założeń, BMI (z angielskiego, Body Mass Index obliczany poprzez podzielenie masy ciała pacjenta wyrażonej w kilogramach oraz jego wzrostu podawanego w metrach i podniesienie otrzymanego ilorazu do kwadratu) osoby cierpiącej na anoreksję nie przekracza 17,5.

Ponadto, jeśli pacjentem jest kobieta, istotnym czynnikiem wskazującym na anoreksję jest brak menstruacji mimo nieprzyjmowania leków antykoncepcyjnych. Jest to spowodowane rygorystyczną dietą, której przedłużanie skutkuje zaburzeniami funkcjonowania organizmu. W niektórych przypadkach terapeuci spotykają się również z osobami zbyt często odwiedzającymi siłownie, przez co obciążają się nadmiernym wysiłkiem fizycznym.

Natomiast jeśli u pacjenta podejrzewamy bulimię, należy zastanowić się czy występują następujące objawy: w pierwszej kolejności, podobnie jak w przypadku anoreksji, osoby z bulimią panicznie boją się wzrostu wagi i wierzą w to, że będąc ich zdaniem „otyłymi” atrakcyjność fizyczna, jak i społeczna radykalnie spadnie. Po drugie, tacy pacjenci przeżywają epizody „napadów obżarstwa”. Po trwającej dłuższy czas głodówce taka osoba zaczyna jeść w sposób niekontrolowany i impulsywny. Często w następstwie takiego zachowania pacjent cierpiący na bulimię zmusza się do wymiotów, zażywa środki przeczyszczające w sposób niezgodny z przeznaczeniem, a następnie powraca do restrykcyjnej diety i kontroli swojej wagi.[3]

Co więcej, należy zwrócić szczególną uwagę, aby kryteria diagnostyczne anoreksji nie były spełnione. Przestrzeganie tej zasady uchroni zarówno pacjenta, jak i terapeutę przed otrzymaniem dwóch diagnoz.[4]

Poprawna diagnoza w przypadku pracy z pacjentami z zaburzeniami odżywiania nie jest wcale łatwa. Trzeba bowiem podkreślić, że anoreksja i bulimia to nie jedyne możliwości, jakie musi rozważać terapeuta. Dla przykładu, klasyfikacja DSM-V rozpoznaje również BED (ang. Binge Eating Disorder). W tym wypadku u pacjentów obserwuje się wspomniane już napady objadania się. Jednak w przypadku BED klienci nie kontrolują swojej wagi i nie wyrażają przesadnych obaw przed utratą nad nią kontroli.[5] Ograniczenia objętościowe tej pracy sprawiają jednak, że rzetelnej analizie może zostać poddany jedynie problem bulimii i anoreksji.

Według podręcznikowych, zaleceń znajdujących się w klasyfikacji DSM-V, terapeuta powinien dążyć do postawienia pacjentowi z zaburzeniami odżywiania konkretnej diagnozy i następnie podążać za nią w toku terapii.

Należy jednak zaznaczyć, że w ostatnich latach (w szczególności amerykańscy terapeuci) zaczęli odchodzić od tej zasady. Zamiast tego, zwraca się uwagę nie na to, co różni od siebie anoreksję, bulimię, czy inne tego typu zaburzenia, ale co je łączy. Ponadto, obszerne badania pokazały, że większość pacjentów „migruje” pomiędzy diagnozami. Według cytowanego już artykułu „Cognitive Behavioral Therapy for Eating Disorders”: „Ten czasowy ruch pomiędzy kategoriami diagnostycznymi, wraz ze wspólną psychopatologią, doprowadził do konkluzji, że rozgraniczanie tych zaburzeń może nie być tak użyteczne”.[6]

Niezależnie od tego czy zdiagnozowany pacjent boryka się z bulimią, czy anoreksją, jedno jest pewne – osoby cierpiące na jedno z tych zaburzeń zapętlają się w swoim myśleniu. Często jest to początkiem niebezpiecznego cyklu, który narastając, staje się niebezpieczny dla zdrowia i życia.

Proces ten rozpoczyna się od niskiej samooceny, to przekłada się na nadmierną kontrolę wagi pacjenta, a następnie pojawiają się wspomniane już radykalne diety.

Słynny brytyjski psycholog, Christopher Fairburn, w 2008 r. rozszerzył nieco ten schemat. Według niego niska samoocena nie zawsze jest czynnikiem wyzwalającym. Dla przykładu, mogą to być również spadki nastroju spowodowane trudnymi, nieprzewidzianymi okolicznościami, konfliktami z bliskimi lub stratą ważnej osoby. Problemy z regulacją emocji, nadmierny perfekcjonizm, czy myślenie dychotomiczne również mogą być powodem nadmiernej kontroli wagi.[7]

Diagnostyka zaburzeń odżywiania nie jest prosta. Jednak według aktualnych ustaleń, terapeuta nie powinien przywiązywać do niej nadmiernej wagi. Pacjenci cierpiący na zaburzenia odżywiania potrzebują indywidualnego traktowania i według najnowszych wytycznych, tylko to może zapewnić skuteczne leczenie.

Zaburzenie dysmorficzne a terapia CBT.

Przez wiele lat zaburzenia dysmorficzne nie były traktowane poważnie w powszechnym dyskursie naukowym. Nawet dziś wielu terapeutów nie jest w stanie poprawnie zdiagnozować tego problemu u pacjenta. Należy jednak pamiętać, że nie zawsze jest to wynik złego przygotowania merytorycznego psychoterapeuty. Pacjenci borykający się z zaburzeniami dysmorficznymi często ukrywają przed światem swoje problemy, obawiając się tego, że zostaną ocenieni jako osoby narcystyczne, czy przewrażliwione na punkcie swojego wyglądu.

Lepsze poznanie tej jednostki chorobowej umożliwi lektura prac naukowych, które rzucają wyraźniejsze światło na ten problem. Według badań przeprowadzonych przez Sabine Wilhelm, Kaharine A. Phillips i Gaila Steketee aż 91% pacjentów borykających się z tym zaburzeniem, stosuje „kamuflaż”. Chowają się pod przesadnie obszernymi ubraniami, czapkami czy kapeluszami. 88% badanych przyznaje również, że często porównuje swoją, uznawaną przez nich za nieatrakcyjną, część ciała z innymi ludźmi. [8]

Lustro zdecydowanie odgrywa istotną rolę u pacjentów z zaburzeniami dysmorficznymi. Oczywiście dbanie o swój wygląd nie jest niczym złym, jednak według dr Katherine Phillips, autorki pracy „The Broken Mirror: Understanding and Treating Body Dismorphic Disorder”, badacze mogą mówić o istotnych podstawach diagnostycznych w momencie, kiedy pacjent spędza ponad godzinę dziennie przed lustrem, oglądając część ciała, której dotyczy wyimaginowany problem.[9]

Cytowane wcześniej badanie pokazuje, że 87% osób przyznaje się do nadmiernie częstego oglądania swojego odbicia w lustrze, szybach czy na ekranie telefonu komórkowego. Część osób przejawia odwrotne zachowania, mianowicie nawet przez kilka kolejnych dni unikają pomieszczeń, w których znajdują się lustra lub nie patrzą w ich stronę.

Pacjenci borykający się z zaburzeniami dysmorficznymi często odwiedzają również gabinety kosmetyczne lub chirurgów plastycznych (72%), przesadnie dbają o swoją fryzurę, makijaż, czy zarost (59%), są na nieustającej diecie (39%) lub nadużywają ćwiczeń fizycznych (20%). [10]

U prawie wszystkich pacjentów borykających się z zaburzeniem obrazu własnego ciała, bardzo często obserwuje się zachowania noszące znamiona unikania. Wiąże się ono z dużym skrępowaniem, które odczuwane jest w sytuacjach społecznych. Osoby cierpiące na zaburzenia dysmorficzne bardzo często przesadnie obserwują siebie na spotkaniach towarzyskich oraz nadmiernie zastanawiają się, jak postrzegają ich inni. Co więcej, często są przekonani, że osoby w ich towarzystwie uważają ich za nieatrakcyjnych, nieustannie ich obserwują, negatywnie oceniają i pomawiają za ich plecami.[11]

Tego typu myślenie prowadzi do uruchomienia strategii unikania, która w skrajnych przypadkach może doprowadzić do rezygnacji z życia towarzyskiego, zawodowego czy rodzinnego. Według badań, nawet 1/3 pacjentów deklaruje, że przynajmniej raz w roku zamyka się w domu na tydzień lub dłużej i izoluje się od przyjaciół czy rodziny.

Utrata bliskich relacji oraz rezygnacja z innych aktywności społecznych nie jest jednak największym problemem. Istnieje również duże prawdopodobieństwo, że takie osoby zaczną borykać się z depresją, która według badań, pojawia się nawet u ponad 75% pacjentów. Innymi problemami, które mogą dotknąć pacjentów z omawianą przypadłością są: nadużywanie substancji, fobia społeczna, czy zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne. To zagadnienie zostanie poruszone w dalszej części pracy.

Spotykając się z takimi pacjentami, ważne jest by terapeuta pozostawał szczególnie czujny, ponieważ dysmorfofobia może nieść za sobą poważne zagrożenia, takie jak rezygnowanie z kontaktów towarzyskich, słabo rozwinięta sieć wsparcia, a nawet utraty pracy. To wszystko sprawia, że groźba targnięcia się na swoje życie jest realna. Jak pokazują amerykańskie badania, współczynnik samobójstw u osób z zaburzeniami dysmorficznymi jest sześciokrotnie wyższy od średniej w Stanach Zjednoczonych.[12]

Jak widać, nie należy lekceważyć problemów z prawidłowym postrzeganiem swojego ciała, a co za tym idzie, odpowiedzieć na pytanie: jak takim osobom może pomóc terapia poznawczo-behawioralna i jak klasyfikowane są zaburzenia dysmorficzne?

Według cytowanego wcześniej DSM V, zaburzenia dysmorficzne zaliczane są do zaburzeń somatoformicznych, lub w skrajnych przypadkach do zaburzeń urojeniowych. Tak samo przyporządkowuje je Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób ICD-10.[13]

W czerwcu 2012 r. Angelina Lopes, Leonardo F. Fontenelle i Antonio Leonardo Foscimiento podsumowali efekty prac i wnioski płynące z ponad 400 przeanalizowanych artykułów naukowych oraz badań opublikowanych w językach: angielskim, francuskim, portugalskim i hiszpańskim. Dzięki efektom ich pracy, psychoterapeuci są w stanie lepiej ocenić jak CBT działa w formie indywidualnej z pacjentami z zaburzeniami dysmorficznymi, i jaki jest potencjał CBT w kontekście pracy grupowej. [14]

W celu lepszego zrozumienia problemu konieczna jest odpowiedź na pytanie: jakie efekty przynosi praca indywidualna z pacjentami walczącymi z zaburzeniami dysmorficznymi?

W pierwszej kolejności należy wyjaśnić, w jaki sposób mierzone jest nasilenie zaburzeń dysmorficznych u badanych pacjentów. Głównym narzędziem do tego celu jest kwestionariusz Yale-Brown Obsessive-Compulsive Scale Modified for Body Dysmorphic Disorder (w skrócie BDD-YBOCS).

Celem pierwszej części kwestionariusza jest sprawdzenie, jak mocno nasilone są zachowania obsesyjne w kontekście wskazanych przez badanego wad wyglądu. Dzięki temu terapeuta może najlepiej ocenić jak wpływają one na codzienne funkcjonowanie. Jego dalsza część pozwala naświetlić, jak pacjent zachowuje się w obliczu swoich problemów. To w tej sekcji psychoterapeuta dowie się, jak często i jak długo pacjent analizuje swój wygląd przed lustrem, nieustannie zadręczając się negatywnymi myślami.

Trzecia część ma na celu sprawdzenie samooceny i myśli automatycznych pacjenta i weryfikuje, czy w związku ze swoimi problemami, pacjent przejawia zachowania unikające, takie jak: wycofywanie się z życia społecznego, unikanie chodzenia do pracy lub szkoły.

Pacjent odpowiada na każde pytanie oceniając prawdziwość zawartej w nim tezy w skali od 0 do 4. Następnie wyniki są sumowane. Im wyższy wynik, tym zaburzenia dysmorficzne są bardziej wyraźne.

Warto również przytoczyć badania, które zostały opisane w pracy „Exposure, Response Prevention, and Cognitive Therapy of Body Dysmorphic Disorder”, napisanej przez zespół badaczy pod kierownictwem amerykańskiego psychologa, Fugena Neziroglu.

17 pacjentów ze zdiagnozowanymi zaburzeniami dysmorficznymi zostało poddanych intensywnej terapii poznawczo-behawioralnej. Uczestnicy badania, po wypełnieniu wraz z terapeutami omawianego już wcześniej kwestionariusza, przez miesiąc uczęszczali na 90-minutowe spotkania, które odbywały się pięć razy w tygodniu. Sesje zostały podzielone, a dwie trzecie spotkania skupiało się wokół terapii desensytyzacji. Pozostałe 30 minut poświęcono pracy poznawczej.

Już po 20 sesjach i po ponownym wypełnieniu testu wszyscy uczestnicy badania radzili sobie ze swoimi problemami lepiej niż przed rozpoczęciem terapii. [15]

Należy również przybliżyć dotychczasowe wyniki badań, dotyczące terapii grupowej z pacjentami cierpiącymi na zaburzenia dysmorficzne. W tym kontekście warto zacytować pracę „Cognitive Behavior Group Therapy for Body Dismorphic Disorder: A Case Series” autorstwa psychologów: S. Wilhelm, M.W Otto, B. Lohra i T. Deckersbacha.

Grupa 13 pacjentów, cierpiąca na zaburzenia dysmorficzne, spotykała się na 12 cotygodniowych sesjach, które trwały po 90 minut każda. Dwóch pacjentów zrezygnowało z dalszej pracy po pierwszym spotkaniu, dlatego też wyniki zostały przedstawione tylko na podstawie pracy z pozostałymi 11 sobami.

Podczas tych kilkunastu godzin, terapeuci pracowali z pacjentami nad identyfikowaniem myśli i zachowań powiązanych z zaburzeniami dysmorficznymi. Ponadto, zajęto się również poznawczą restrukturyzacją, desensytyzacją oraz wprowadzono do terapii techniki wyobrażeniowe. Po upływie 12 tygodni zaobserwowano znaczącą poprawę u wszystkich pacjentów, którzy zdecydowali się dokończyć badanie. [16]

Należy jednak pamiętać, że w wyżej omawianej pracy nie wprowadzono grupy kontrolnej, a liczba badanych pacjentów nie była duża, zatem na podstawie badań wyżej wymienionych naukowców trudno jest jednoznacznie stwierdzić jaką poprawę przynosi terapia grupowa CBT pacjentom borykającym się z zaburzeniami dysmorficznymi.

O wiele dokładniejsze są badania opisane przez J. C. Rosen, J. Reiter i P. Orosana w pracy „Cognitive Behavior Group Therapy for Body Dysmorphic Disorder”.

W tym przypadku w badaniu wzięło udział 54 pacjentów. Spośród nich 27 zostało podzielonych na małe grupy i uczęszczało na sesję grupową. Spotkania odbywały się raz w tygodniu przez dwa miesiące, a czas każdej sesji wynosił dwie godziny.

Pozostałe osoby zostały wpisane na listę oczekujących i nie uczestniczyły w tym okresie w grupowej terapii CBT.

Podczas pracy, terapeuci starali się zredukować u pacjentów nawyk ciągłej obserwacji problematycznego fragmentu ciała. Podczas wspólnej terapii zachęcano badanych do przełamywania unikania i częstszego angażowania się w społeczne aktywności.

Również i w tym wypadku pacjenci, którzy brali udział w terapii grupowej, zauważyli zdecydowaną poprawę. Zaczęli oni przykładać mniejszą wagę do swojego problemu, przestali uważać, że rzekomy „defekt”, w sposób znaczący wpływa na ich kontakty społeczne. Ich samopoczucie i postrzeganie siebie znacząco zmieniło się w porównaniu z osobami, które nie zostały poddane terapii grupowej.

Jak widać są już dostępne badania, które mogą potwierdzić skuteczność terapii poznawczo-behawioralnej w przypadku pracy z pacjentami z zaburzeniami dysmorficznymi. Nie ulega również wątpliwości, że dysmorfofobia to poważny problem, który może prowadzić nawet do próby odebrania sobie życia. Każdy terapeuta pracujący z tego typu pacjentami pod żadnym pozorem nie powinien bagatelizować objawów zgłaszanych przez pacjenta. Zaburzenia dysmorficzne dotykają zarówno kobiet, jak i mężczyzn w różnym wieku.

Inne zaburzenia w kontekście obrazu ciała.

W celu osiągnięcia pełniejszego obrazu omawianego problemu warto nakreślić, z jakimi innymi zaburzeniami borykają się pacjenci z dysmorfofobią, anoreksją czy bulimią. Ze względu na ubogą liczbę prac wynikających z licznych problemów pomiarowych i metodologicznych, nie jest to zadanie proste. Jednak w ostatnich latach były prowadzone badania prospektywne o ograniczonym zasięgu, które sugerują, że negatywna emocjonalność, lęk społeczny, czy zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne prawdopodobnie są czynnikami predysponującymi do dysmorfofobii.

W pierwszej kolejności warto przeanalizować sytuację pacjentów z zaburzeniami dysmorficznymi i ich wspólne problemy z osobami, u których zdiagnozowano OCD.

W 2013 r. w artykule „Cognitive-Behavioral Therapy for Body Dysmorphic: a Review of It’s Efficacy” zostały porównane metody badawcze pracy z pacjentami cierpiącymi na zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne z pacjentami ze wspomnianą dysmorfofobią.

Podczas omawianych badań, pracowano ze 107 pacjentami. U części zdiagnozowano już OCD, a pozostała grupa posiadała zaburzenia dysmorficzne oraz przejawiała zachowania charakterystyczne dla osób z zaburzeniami obsesyjno-kompulsyjnymi (11 pacjentów z całej grupy). Wszyscy badani zostali poddani intensywnemu cyklowi terapii w nurcie poznawczo-behawioralnym ze wsparciem farmakologicznym. Cały proces odbywał się w placówce, która specjalizowała się w pracy z pacjentami z OCD. Wszyscy pacjenci, przed rozpoczęciem pracy, wypełnili kwestionariusze, aby ocenić ich poziom lęku, depresji i natężenie zachowań i myśli charakterystycznych dla pacjentów z zaburzeniami obsesyjno-kompulsyjnymi.

Przy pierwszym etapie ewaluacji, pacjenci z dodatkowymi zaburzeniami dysmorficznymi borykali się z wyższym natężeniem niepokoju i lęku, i mieli głębszą depresję. Po upływie 6 tygodni wszyscy pacjenci cieszyli się z lepszego samopoczucia. Jednak, co jest jeszcze ciekawsze, postęp był wyraźniejszy u wspomnianych 11 pacjentów, którzy mieli nie tylko objawy OCD, ale również obraz ich ciała był wyjątkowo zniekształcony.

Według autorów badania, pacjenci z dysmorfofobią mogą przejawiać zachowania charakterystyczne dla osób cierpiących na OCD. Przesadne skupienie się na swoim wyglądzie sprawia, że wypracowują w sobie rytuały, które powtarzane są codziennie przed wyjściem z domu. Takie osoby obsesyjnie myślą również o danej części ciała.

Pracując w nurcie poznawczo-behawioralnym z takimi pacjentami, terapeuta głównie skupia się na złagodzeniu objawów związanych ze zniekształconym postrzeganiem swojego ciała. W trakcie terapii rozwijane są zmiany behawioralne, pacjenci stopniowo zaczynają się eksponować na określone sytuacje społeczne, coraz chętniej udzielają się w życiu towarzyskim, nawiązują nowe relacje i są bardziej aktywni zawodowo. Efektem tej pracy jest zmiana ich obrazu ciała. Pacjenci zaczynają bardziej akceptować siebie, a ich obsesyjne rytuały przestają być potrzebne. [17]

Osoby, które cierpią z powodu zaburzeń dysmorficznych, borykają się również z lękiem społecznym. Ten problem został poruszony w artykule „Social Anxiety in Body Dysmorphic Disorder” opublikowanym w 2006 r. przez Anthony’ego Pinto i Katherine A. Phillipsa. Niestety, podobnie jak przy omawianiu poprzedniego tekstu, tutaj również autorzy opierali się na małej grupie badawczej, a same badania nie zostały później powtórzone.

Jednak na podstawie dostępnych źródeł można stwierdzić, że współistnienie zaburzeń lękowych i dysmorficznych dotyka głównie kobiet, które stanowiły 90% badanej grupy. Ponadto, w leczeniu obydwu zaburzeń zastosowano podobne metody terapeutyczne. Leczenie objęło psychoedukację i restrukturyzację poznawczą automatycznych myśli negatywnych. Skupiono się również na zapobieganiu nawrotom.

 W praktyce CBT pomaga osobom jednocześnie cierpiącym na zaburzenia lękowe, jak i dysmorficzne. Dla 19 badanych z wyżej wymienionymi zaburzeniami przygotowano cykl indywidualnych sesji. Po zakończonym badaniu ich wyniki miały zostać porównane z grupą kontrolną, składającą się z pacjentów, którzy borykali się z podobnymi problemami, a nie zostali poddani takim sesjom. U wszystkich badanych stwierdzono znaczącą poprawę w obrazie własnego ciała i redukcję lęku, w porównaniu z osobami, które znalazły się w grupie kontrolnej. [18]

Kwestia związku zaburzeń osobowości z zaburzeniami odżywiania jest wciąż tematem, który pozostawia szerokie pole badawcze. Badania opisane przez Jennifer Ross i Simona Gowersa, omówione w artykule o polskim tytule „Zaburzenie obrazu ciała” wskazują na częste występowanie tych problemów u pacjentów borykających się np. z zaburzeniami osobowości, pochodzącymi z klasteru C. Mowa tutaj przede wszystkim o pacjentach posiadających cechy osobowości unikającej, obsesyjno-kompulsyjnej oraz zależnej. Według danych nawet 50% spośród tych osób ma problemy z błędnym postrzeganiem własnej fizyczności.[19]

Niebagatelną rolę w kształtowaniu się zaburzeń obrazu ciała ma wychowanie i otoczenie rówieśnicze. Często zdarza się, że pacjenci cierpiący na te problemy doświadczyli krzywdy ze strony swoich opiekunów, która przejawiała się krytycyzmem wobec ich wyglądu lub nadmiernymi wymaganiami. 60% osób borykających się z dysmorfofobią przyznaje, że padli ofiarą takiego prześladowania w dzieciństwie.

W wielu przypadkach doprowadziło to do wykształcenia się u takich osób cech osobowości anankastycznej, schizoidalnej, czy też paranoicznej. Jednak można również spotkać przypadki, gdzie dany pacjent zastosował strategie kompensacyjne, na skutek czego psychoterapeuci mogą zdiagnozować u niego np. cechy osobowości narcystycznej. [20]

Terapia poznawczo-behawioralna zaburzeń związanych z obrazem ciała

Zarówno praktyka, jak i badania jasno pokazują, że terapia poznawczo-behawioralna, skoncentrowana na mechanizmach poznawczych i behawioralnych, może być z powodzeniem stosowana w leczeniu zaburzeń związanych z nieprawidłowym obrazem ciała tj. zaburzeniami odżywiania, uzależnieniami behawioralnymi, czy dysmorfofobią. Ten rozdział jest dobrym miejscem, aby omówić najważniejsze elementy, na których powinna zostać oparta terapia CBT oraz najpowszechniejsze i główne problemy napotykane przez terapeutów w pracy z takimi osobami.

Z uwagi na strukturę problemów związanych z postrzeganiem obrazu ciała, terapia poznawczo-behawioralna jest jedną z najefektywniejszych metod leczenia tego typu zaburzeń. Jak podkreśla profesor Anna Brytek-Matera w artykule „Podejście poznawczo-behawioralne w pracy z pacjentami z zaburzeniami odżywiania”, przesadne skupienie pacjentów na swoim wyglądzie i błędna ocena własnej sylwetki wiąże się z zaburzeniami poznawczymi. Z kolei objadanie się, rygorystyczne diety, zbyt częste wizyty na siłowni mają cechy zachowań kompensacyjnych, które powinny nakierować terapeutę na aspekty behawioralne.[21]

Dobra relacja terapeutyczna jest fundamentalną podstawą każdej terapii, a w terapii związanej z cielesnością wydaje się niezmiernie istotna. U jej podstaw powinna leżeć empatia, zaufanie i odpowiednie zrozumienie problemu. To dzięki nim psychoterapeuta może wspierać swojego pacjenta w budowie nowych wzorców myślenia, które tworzą odmienne od dotychczasowych wzorce zachowań oraz zapewniają wypracowanie racjonalnych i realistycznych przekonań w miejsce tych nieadaptacyjnych. W terapii CBT wykorzystywane są techniki mające na celu zmianę wzorców myślenia. Efekt jest tym lepszy, im pacjent jest bardziej aktywny w terapii, realizuje zadania domowe, a terapia jest ustrukturalizowana.

Równie istotna jest starannie przygotowana i dobrze przemyślana konceptualizacja. Przynosi ona korzyści zarówno terapeucie, jak i pacjentowi. Ten pierwszy może lepiej zrozumieć problemy z jakimi boryka się klient oraz pozwala na lepsze zaplanowanie leczenia. Z kolei ten drugi nabiera większego dystansu do swoich problemów i lepiej zna czynniki wpływające na dalsze występowanie swojego zaburzenia.

W cytowanym już artykule, profesor Brytek-Matera wskazuje kilka skutecznych sposobów leczenia osób z zaburzeniami odżywiania. Pierwszym z wymienionych jest dialog sokratejski, pozwalający na ocenę przekonań, które są szkodliwe i niepoparte dowodami. W trakcie takiej rozmowy terapeuta ocenia skalę zniekształceń poznawczych i otwiera przed pacjentem inny punkt widzenia na przeżywane przez niego trudności, dekatastrofizując przy tym jego najbardziej skrajne przekonania. Z czasem tak moderowany przez psychoterapeutę dialog, uczy pacjenta samodzielnie dyskutować ze swoimi przekonaniami, zmieniać je oraz buduje zaufanie pomiędzy terapeutą i pacjentem.

Warto również zastosować inne techniki, takie jak restrukturyzacja poznawcza, która umożliwia terapeucie określenie typowych myśli automatycznych i przekonań związanych ze znaczeniem wyglądu. Pozwala ona na właściwe modyfikacje schematów związanych z wagą i kształtem ciała, szczególnie istotne w przypadku np. bulimii.

Pracując nad tymi fałszywymi obrazami w umyśle pacjenta, warto je najpierw starannie zidentyfikować i sukcesywnie zastępować nowymi, adaptacyjnymi treściami. Pomocne mogą okazać się również eksperymenty behawioralne, które inicjowane są przez takie pytania, jak np. „Co by się stało, gdyby..” lub „Czy to prawda, że…”.[22]

Oprócz poznawczych strategii, terapeuci mogą wykorzystać metody oparte na rozwiązywaniu problemów oraz technik zaczerpniętych z innych nurtów, które wdrażane są w ramach modelu poznawczego. W pracy z ciałem to głównie techniki inspirowane Terapią Gestalt oraz Terapią Schematów.

Ta pierwsza opiera się na pracy z ciałem i emocjami z nimi związanymi. Z kolei ta druga skupia się na założeniu, że główną rolę w zaburzeniach odgrywają Wczesne Schematy Dysfunkcyjne, czyli nieadaptacyjne wzorce poznawcze i emocjonalne, powstające w okresie młodości, a następnie odtwarzane przez całe dorosłe życie.

W przypadku terapii pacjentów cierpiących na zaburzony obraz własnego ciała, dużym problemem dla prowadzących leczenie może być nastawienie pacjenta do wspólnej pracy. W wielu przypadkach ambiwalencja może przeplatać się z niechęcią, dlatego tak ważne są pierwsze sesje, które pomagają określić cele i motywacje klienta.

Słusznym krokiem będzie zawarcie umowy z pacjentem, aby na ten czas wspólnej pracy zrezygnował z jakichkolwiek zabiegów estetycznych i operacji. Terapeuta może zaproponować powrót do tego pomysłu po zakończeniu leczenia. Po tym czasie pacjent bardzo często może uznać ten pomysł za bezzasadny.

Bez wątpienia osiągnięcie takiego efektu będzie dużym sukcesem terapeutycznym. Należy zaznaczyć, że w wielu przypadkach pierwotnym celem osoby rozpoczynającej terapię, będzie ogólna poprawa swojego dobrostanu psychicznego, czy większy komfort podczas uczestnictwa w sytuacjach społecznych. Jednak pacjenci borykający się z tego typu trudnościami przeważnie nie będą chcieli rezygnować z tzw. „zachowań zabezpieczających”.[23]

Z podobnymi obronami muszą liczyć się psychoterapeuci pracujący z pacjentami cierpiącymi na zaburzenia odżywiania. Dlatego należy liczyć się z regresją pacjenta, który w trakcie trwania wspólnych spotkań może ponownie wrócić do destrukcyjnych zachowań. Specjalista w pracy z takimi osobami, Christopher Fairburn, którego teksty obszernie cytuje Katarzyna Smólska-Łynka w artykule: „Restrukturyzacja poznawcza, radzenie sobie z emocjami czy tworzenie nowych wzorców odżywiania – co jest priorytetem w poznawczo-behawioralnej psychoterapii bulimii”, wskazuje na konieczność pracy z brakiem akceptacji konkretnego stanu psychicznego u pacjenta. Według Fairburna to ten czynnik, a nie np. opracowanie nowych wzorców odżywiania jest kluczowe dla sukcesu terapeutycznego.

Dlatego tak istotna jest wspólna analiza całego procesu poprzedzającego np. atak objadania się. W takiej sytuacji warto poddać pod rozwagę również myśli i emocje, które pojawiają się w umyśle pacjenta. Bardzo często zdarzeniem inicjującym było rosnące poczucie samotności, a za jego przyczynę zostaje uznany problem z wagą u pacjenta. Mogą pojawić się wtedy myśli „to przez moją otyłość jestem sam/a”, czy „jeśli nie schudnę, zawsze będę się tak czuć/czuła”. W konsekwencji kumulują się bardzo trudne emocje, takie jak lęk, bezradność, czy złość. Ich tolerowanie okazuje się niemożliwe, dlatego pacjent ucieka się do znanych mu metod redukcji napięcia, czyli objadania się i prowokowania wymiotów. Chwilową ulgę szybko zastępuje poczucie winy i spadek własnej samooceny. Znalezienie sposobu na przerwanie tego cyklu jest jednym z kluczowych zadań stojących przed terapeutą oraz jego pacjentem.[24]

Podsumowując, sukces terapeutyczny w terapii CBT oparty jest na dobrej relacji terapeutycznej, odpowiedniej analizie sposobu myślenia pacjenta wraz z badaniem jego modelu zachowań, które są odpowiedzialne za dalsze występowanie objawów. Należy również dokładnie określić przekonania klienta dotyczące jego wizerunku oraz ustalić, jak duży dyskomfort i obniżenie jakości życia wynika ze wskazanej przez pacjenta „wady”. To na tej podstawie wspólnie można budować nowe sposoby radzenia sobie z trudnymi emocjami i pomagać cierpiącym osobom zmieniać ich życie na lepsze.

Podsumowanie

Zaburzenia związane z obrazem ciała są powszechnym problemem, z którym pacjenci zgłaszają się na terapię. Te kwestie znacząco pogarszają funkcjonowanie społeczne i jakość codziennego funkcjonowania. Pacjenci z zaburzonym obrazem ciała doświadczają wielu trudności w różnych obszarach życia. Terapia CBT daje szansę na wysoką skuteczność, brak nawrotów i w wielu przypadkach stosunkowo szybkie efekty terapii.

Zasadność tej pracy jest tym istotniejsza, ponieważ współczesny styl życia i treści promowane w środkach masowego przekazu mogą nasilać te problemy. Z badań przeprowadzonych przez Health Behaviour in School-age Children wynika, że polskie nastolatki cechuje najwyższy wskaźnik negatywnego postrzegania własnego ciała wśród badanych rówieśników z 43 krajów. Wśród dziewczynek najwyższe wyniki dotyczyły każdej spośród trzech badanych grup wiekowych, natomiast wśród chłopców okazały się minimalnie niższe i w grupie 13 – 15 lat był to drugi najwyższy wskaźnik, jednak dla tych w wieku 11 lat był to już najwyższy. Wyniki te pokazują jak ważne jest by od najmłodszych lat budować w dzieciach pozytywny stosunek do swojego ciała i rozwijać postawę wdzięczności wobec niego.

Bibliografia

  1. Allen N.B. Cognitive psychteraphy; w: Bloch S. (red.), An introduction to psychoteraphies, Oxford 1996.
  2. Andruszko R., Ogden J .,”Psychologia odżywiania się: od zdrowych do zaburzonych zachowań żywieniowych”, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2011.
  3. Bauman Z., Ciało i przemoc w obliczu ponowoczesności, Toruń 1995.
  4. Bauman Z., Płynna nowoczesność, Kraków 2006.
  5. Brach-Czaina J., Ciało współczesne, „Res Publica Nowa” 2000, nr 11, 2000.
  6. Bryńska A., Szalas N., Terapia poznawczo behawioralna zaburzeń związanych z zaburzeniami obsesyjno-kompulsyjnymi, w: Terapia poznawczo-behawioralna, nr 11, Warszawa 2019.
  7. Brytek-Matera A., Podejście poznawczo-behawioralne w pracy z pacjentami z zaburzeniami odżywiania, https://psychologiawpraktyce.pl/artykul/podejscie-poznawczo-behawioralne-w-pracy-z-pacjentami-z-zaburzeniami-odzywiania [dostęp: 8.02.2022 r.].
  8. Ciało pamięta, Psychofizjologia traumy i terapia osób po urazie psychicznym.
  9. Czaja D., Orlan. Grzeszne manipulacje w: Metamorfozy ciała, pod red. D. Czaji, Warszawa 1999.
  10. Ellis A., Tafrate R.C. (1999), Jak opanować złość, zanim ona opanuje Ciebie, Poznań, 1999.
  11. Giddens A., Nowoczesność i tożsamość, Warszawa 2001 .
  12. Goffman E., Człowiek w teatrze życia codziennego, Warszawa 2000.
  13. Judith S. Beck, Terapia poznawczo – behawioralna, Kraków.
  14. Kępiński A., Poznanie chorego, Warszawa1978.
  15. Kofta M., Dolinski D., Poznawcze podejście do osobowości. (W:) Psychologia. Podręcznik akademicki. T. 2: Psychologia ogólna. Red. J. Strelau. Gdańsk 2000.
  16. Kokoszka Andrzej, Wprowadzenie do terapii poznawczo-behawioralnej Podstawowe zasady i przykłady z praktyki klinicznej z opisami Arthura Freemana, Franka Dattilia i Tullia Scrimalego Kraków 2009.
  17. Kurzepa J., Zagrożona niewinność. Zakłócenia rozwoju seksualności współczesnej młodzieży, Kraków 2007.
  18. Lopes A., Fontenelle L., Foscimiento A., Cognitive-Behavioral Therapy for Body Dysmorphic Disorder: A Review of its Efficacy, United Kingdom, 2013.
  19. Łuszczyńska A. Psychologia sportu i aktywności fizycznej: zagadnienia kliniczne”, Warszawa 2011.
  20. Melosik Z., Tożsamość, ciało i władza, Poznań – Toruń 1996.
  21. Mitchell J., CBT for BED Treatment. Manual, https://www.div12.org/wp-content/uploads/2015/04/Mitchell-CBT-for-BED-Group-Treatment-Manual.pdf [dostęp: 11.02.2022 r.].
  22. Murphy R., Straebler S., Cooper Z., Fairburn Ch., Cognitive Behavioral Therapy for Eating Disorder, Oxford 2010.
  23. Pinto A., Phillips K., Social Anxiety in Body Dysmorphic Disorder, Rhode Island, 2005.
  24. Ross J, Gowers S., Zaburzenia obrazu ciała, Warszawa 2011.
  25. Ross J., Gowers S., Zaburzenie obrazu ciała Advances in Psychiatric Treatment 17, 2011.
  26. Shilling C., The Body and Social Theory, London-Thousand Oaks-New Delhi 1993.
  27. Smólska-Łynka K., Restrukturyzacja poznawcza, radzenie sobie z emocjami czy tworzenie nowych wzorców odżywiania – co jest priorytetem w poznawczo-behawioralnej psychoterapii bulimii, w: Zaburzenia odżywiania, Warszawa 2014.
  28. Strinatri D. Wprowadzenie do kultury popularnej. Poznan 1995.
  29. Veale D., Cognitive Behavioral Therapy for Body Dysmorphic Disorder, Cambridge 2001.
  30. Wilhelm S., Phillips K., Steketee G., Introduction to BDD, New York, 2013.
  31. Woronowicz B., Uzależnienia, Poznań 2009.