Zadzwoń i umów się: (+48) 22 853 20 50 (+48) 22 853 20 50

ADHD u dorosłych: od mitów do zrozumienia

Kamila Biernacka-Nowak

ADHD u dorosłych od mitów do zrozumienia

Jeszcze do niedawna ADHD kojarzono głównie z dziećmi. Dziś coraz częściej mówi się o tych zaburzeniach także w kontekście osób dorosłych. Rośnie świadomość społeczna, dostęp do wiedzy i specjalistycznej diagnostyki. W rezultacie wiele osób po trzydziestce, czterdziestce, a nawet pięćdziesiątce zaczyna zadawać sobie pytanie: czy moje trudności mają głębsze podłoże?

W tym wywiadzie rozmawiamy z psycholożką i certyfikowaną psychoterapeutką, Kamilą Biernacką – Nowak, specjalizującą się w pracy z dorosłymi osobami neuroróżnorodnymi. Pytamy m.in. o to, jakie objawy najczęściej skłaniają do szukania pomocy, jak wygląda proces diagnostyczny, czym różni się ADHD u dzieci i dorosłych, a także – co diagnoza może zmienić w życiu osoby, która przez lata nie wiedziała, skąd biorą się jej codzienne trudności.

To rozmowa o zrozumieniu siebie, odkrywaniu własnej historii na nowo i szukaniu adekwatnego wsparcia – niezależnie od wieku.

Zapraszamy do lektury.

Czy wiadomo, jaka jest skala występowania ADHD u osób dorosłych? 

W Polsce, ADHD u dorosłych występuje u szacunkowo 2-5% populacji. Oznacza to, że nawet milion dorosłych osób może mieć ten problem. W poradniach zdrowia psychicznego ADHD może dotyczyć nawet 10% pacjentów. Warto jednak podkreślić, że rzeczywista liczba osób z ADHD może być wyższa, ponieważ wielu dorosłych przez lata funkcjonuje bez diagnozy – objawy bywają maskowane, tłumaczone cechami osobowości albo adaptacyjnymi strategiami.

Jako specjaliści obserwujemy rosnącą liczbę dorosłych zgłaszających się na diagnozę, co może świadczyć o większej świadomości społecznej i łatwiejszym dostępie do specjalistycznej pomocy.

Czy zauważa Pani wzrost liczby osób dorosłych zgłaszających się na diagnozę ADHD?

Zdecydowanie tak. W ostatnich latach obserwuję wyraźny wzrost zainteresowania diagnozą ADHD wśród osób dorosłych. Co więcej, dotyczy to nie tylko ADHD, ale również spektrum autyzmu (ASD). Coraz więcej osób zaczyna dostrzegać u siebie trudności, które wcześniej były bagatelizowane albo tłumaczone innymi przyczynami.

Wielu dorosłych latami funkcjonowało z przekonaniem, że ich problemy z koncentracją, impulsywnością, organizacją czy relacjami wynikają z „lenistwa”, „słabego charakteru” albo „stresującego trybu życia”. Diagnoza pozwala im wreszcie zrozumieć, że nie chodziło o brak chęci czy umiejętności, ale o odmienny sposób funkcjonowania mózgu. To odkrycie bywa nie tylko uwalniające, ale też staje się punktem zwrotnym – początkiem drogi do lepszego samopoznania i adekwatnego wsparcia.

Jakie objawy najczęściej skłaniają dorosłych do zgłoszenia się na diagnozę ADHD?

Najczęściej osoby zgłaszają trudności z koncentracją uwagi – choć bardziej szczegółowo mówią o problemach z zapamiętywaniem, dezorganizacją dnia codziennego, odkładaniem zadań na później czy trudnością w kończeniu rozpoczętych działań. To właśnie takie objawy są dla nich sygnałem, że warto przyjrzeć się swojemu funkcjonowaniu i poszukać pomocy diagnostycznej.

Wielu z nich zauważa też chroniczne zmęczenie wynikające z ciągłego nadrabiania zaległości, frustrację związaną z niewywiązywaniem się z obowiązków czy trudności w relacjach – zarówno zawodowych, jak i osobistych. Często dochodzi do sytuacji, w których osoba z ADHD zaczyna podważać swoje kompetencje, czuje się „gorsza” lub „niezorganizowana”, mimo dużego zaangażowania i chęci. To właśnie ten wewnętrzny konflikt oraz powtarzający się schemat trudności skłaniają do poszukiwania profesjonalnej oceny i odpowiedzi na pytanie: „Dlaczego tak mam?”.

Czy objawy ADHD u dorosłych towarzyszą im przez całe życie, a dopiero z czasem stają się bardziej uciążliwe?

Tak, wiele osób zgłaszających się na diagnozę ADHD opisuje objawy, które towarzyszyły im od dzieciństwa – takie jak trudności z koncentracją, zapominanie, impulsywność czy problemy z organizacją. Często dopiero w dorosłości – gdy wymagania życia codziennego rosną, np. w pracy czy życiu rodzinnym – te trudności stają się bardziej uciążliwe i wyraźne.

W dzieciństwie były one często tłumaczone lenistwem, brakiem motywacji lub „taki już charakter”. W dorosłości jednak, gdy pojawia się presja efektywności, samodzielnego zarządzania czasem i wieloma obowiązkami naraz, wiele osób zaczyna dostrzegać, że ich codzienne zmagania mogą mieć głębsze podłoże. Diagnoza w takich przypadkach bywa momentem ulgi i zrozumienia własnych trudności w nowym świetle.

Co skłania osoby dorosłe do zgłoszenia się na diagnozę ADHD?

Obecnie wiele osób trafia na diagnozę, ponieważ wcześniej natknęło się na informacje o ADHD – np. w internecie, w mediach społecznościowych, w krótkich filmikach, czy artykułach. Zaczynają wtedy dostrzegać, że opisywane objawy pokrywają się z ich własnymi doświadczeniami. Wzrasta świadomość społeczna, co powoduje, że ludzie częściej zastanawiają się, czy ich trudności mogą mieć podłoże neurorozwojowe.

To zjawisko ma swoje dobre strony – dzięki większemu dostępowi do wiedzy wiele osób, które przez lata nie rozumiały swoich problemów, ma szansę na uzyskanie trafnej diagnozy i właściwego wsparcia. Wcześniej ich objawy mogły być błędnie interpretowane jako cechy osobowości, lenistwo czy brak samodyscypliny. Teraz coraz więcej osób uświadamia sobie, że ich trudności nie wynikają z „winy” czy „słabości”, ale z odmiennego sposobu funkcjonowania mózgu. Rośnie też otwartość na temat neuroróżnorodności, co pozwala mówić o takich doświadczeniach z mniejszym wstydem i większą akceptacją.

Czy ADHD bywa mylone z innymi problemami psychicznymi?

Zdecydowanie tak. Bardzo wiele osób trafia na diagnozę ADHD po latach leczenia innych zaburzeń – takich jak zaburzenia lękowe, depresyjne czy osobowości. Często są to osoby, które już korzystają z psychoterapii lub leczenia psychiatrycznego, ale ich objawy nie ustępują w zadowalającym stopniu. Zdarza się, że to właśnie lekarze psychiatrzy kierują ich na pogłębioną diagnozę w kierunku zaburzeń neurorozwojowych, ponieważ wcześniejsze metody leczenia nie przynoszą oczekiwanych efektów.

Od czego powinny zacząć osoby dorosłe, które podejrzewają u siebie ADHD? Jaka jest prawidłowa ścieżka diagnozy?

Często pierwszy krok to tzw. autodiagnoza – wiele osób zaczyna od szukania informacji: czytają artykuły, słuchają podcastów, oglądają filmiki w mediach społecznościowych. W ten sposób zaczynają przyglądać się sobie i zauważać, że ich codzienne trudności mogą mieć konkretne podłoże.

Inni zaczynają od tego, że objawy stają się bardziej nasilone w różnych momentach życia – stres, natłok obowiązków czy zmiany życiowe potrafią uwypuklić trudności z organizacją, koncentracją czy impulsywnością.

Kolejnym krokiem bywa wizyta u lekarza – czasem u psychiatry, a czasem u lekarza pierwszego kontaktu, zwłaszcza jeśli pojawiają się objawy takie jak bezsenność czy trudności psychosomatyczne. Jeśli lekarz jest uważny, może skierować pacjenta do psychiatry, a następnie – w razie potrzeby – na specjalistyczną diagnozę psychologiczną.

Czym różni się diagnozowanie ADHD u dzieci i dorosłych?

Jeśli chodzi o sam proces diagnostyczny – podstawowe zasady są podobne. Różnią się natomiast narzędzia, ponieważ inne testy i kwestionariusze stosujemy u dzieci, a inne u dorosłych.

W przypadku dzieci objawy są zazwyczaj bardziej widoczne i szybciej zauważalne – zarówno przez rodziców, jak i nauczycieli. Placówki oświatowe często są pierwszym miejscem, gdzie pojawia się sygnał, że coś może wymagać diagnozy – np. trudności z koncentracją, impulsywność, nadpobudliwość.

W przypadku dorosłych sytuacja wygląda inaczej. W przeszłości nie diagnozowano ADHD u dzieci, więc wiele osób dorosłych dorastało z nierozpoznanym problemem. Często dopiero po latach, mierząc się z przewlekłymi trudnościami lub cierpieniem, zaczynają szukać odpowiedzi i trafiają na diagnozę.

Czy zdarza się, że dorośli decydują się na diagnozę dopiero po tym, jak ich dziecko otrzymało rozpoznanie ADHD lub ASD?

Tak, bardzo często się to zdarza. Rodzice przyglądając się funkcjonowaniu swojego dziecka, które ma diagnozę ADHD lub ASD, zaczynają zauważać u siebie podobne cechy. Często mówią: „Kurczę, to ja też tak mam” – i to staje się impulsem do poszukania diagnozy również dla siebie. To naprawdę częsty scenariusz.

Często zdarza się, że na diagnozę trafiają osoby dorosłe – nawet po pięćdziesiątce – które całe życie funkcjonowały „normalnie”, osiągały sukcesy zawodowe czy rodzinne.

Co w takim razie motywuje je do szukania diagnozy w tym momencie życia?

Tak, ja też często pytam pacjentów w takim wieku: „Co jest dla Pani/Pana motywacją? Po co ta diagnoza właśnie teraz?”. Bo przecież ktoś ma za sobą już długie życie zawodowe, rodzinne, często odniósł sukcesy, radzi sobie – przynajmniej z zewnątrz tak to wygląda.

I najczęściej słyszę, że chodzi po prostu o potrzebę zrozumienia siebie. Chcą wiedzieć. Chcą postawić tę przysłowiową „kropkę nad i”. Zrozumieć, czy to, z czym się zmagali przez wiele lat – te trudności, cierpienia – miało konkretną nazwę, konkretne podłoże. I kiedy okazuje się, że to zaburzenie neurorozwojowe, to daje ogromną ulgę. To przynosi pewnego rodzaju uporządkowanie własnej historii.

Co więcej – jeśli rzeczywiście mamy do czynienia z ADHD czy innym zaburzeniem neurorozwojowym – to wtedy i leczenie, i podejście terapeutyczne muszą wyglądać inaczej. Zarówno w terapii farmakologicznej, jak i psychoterapii, trzeba zwracać uwagę na inne aspekty niż w przypadku np. samych zaburzeń lękowych czy depresyjnych.

No właśnie – mamy już diagnozę u osoby dorosłej, np. pięćdziesięcioletniego mężczyzny. Co dalej? Jak wygląda leczenie i wsparcie?

Po postawieniu diagnozy kluczowe jest dostosowanie formy leczenia do rzeczywistego problemu. Jeśli mamy potwierdzone ADHD, to zmienia się całe podejście – bo inne są cele terapii, inne strategie radzenia sobie na co dzień, a często również stosowana jest farmakoterapia.

Dla wielu dorosłych taka diagnoza to moment przełomowy. Nagle wszystko zaczyna się „składać w całość” – ich przeszłe trudności, niepokój, impulsywność, problemy z organizacją. Wiedzą wreszcie, skąd to się brało – i mogą zacząć działać świadomie, z większą samoakceptacją.

Co daje dorosłej osobie diagnoza ADHD lub ASD? Jakiej zmiany można się spodziewać?

Przede wszystkim diagnoza daje ulgę. Osoby dorosłe często mówią: „Aha, czyli to, co przeżywałem całe życie, te trudności, które miałem, wynikają z ADHD albo ASD”. Pojawia się zrozumienie – że te objawy, ten sposób funkcjonowania, mają swoje źródło i nazwę. To daje ogromną ulgę i poczucie uporządkowania własnej historii.

Dzięki diagnozie wiele osób po raz pierwszy w życiu czuje się naprawdę zrozumianych – zarówno przez specjalistów, jak i przez samych siebie. To moment, w którym można przestać się obwiniać, a zamiast tego zacząć patrzeć na swoje doświadczenia z większą łagodnością i empatią. Diagnoza otwiera też drzwi do konkretnych form wsparcia – terapii, farmakoterapii, grup wsparcia czy po prostu codziennych strategii, które realnie poprawiają jakość życia. Dla wielu osób to początek nowego etapu – bardziej świadomego, spokojniejszego i dopasowanego do ich indywidualnych potrzeb.

Czy neuroróżnorodność można „wyleczyć”?

Nie, neuroróżnorodność nie jest czymś, co leczymy. Nie leczymy autyzmu, nie „usuwamy” ADHD. Możemy jedynie wspierać osoby, które doświadczają trudności towarzyszących – np. zaburzeń lękowych, depresyjnych czy osobowości. Możemy też wspierać osoby z ADHD poprzez farmakoterapię, która pomaga np. w koncentracji uwagi i codziennym funkcjonowaniu. Ale nie zmienimy temperamentu, nie zmienimy struktury mózgu.

W jaki sposób farmakoterapia i psychoterapia mogą wspierać osoby z ADHD?

Farmakoterapia działa objawowo. Ułatwia koncentrację, zmniejsza impulsywność, wspiera funkcjonowanie w codziennych zadaniach – w pracy, szkole, relacjach. Natomiast psychoterapia ma zupełnie inny cel – pozwala zrozumieć siebie, swoje mechanizmy działania, schematy myślenia i funkcjonowania. To nie tylko nauka strategii, ale też praca nad akceptacją siebie.

Czy psychoterapia zawsze jest konieczna?

Psychoterapia nie zawsze jest konieczna, ale bywa bardzo pomocna – szczególnie jeśli ADHD współwystępuje z innymi trudnościami. Czasami leczenie farmakologiczne jest niezbędne – np. gdy ktoś cierpi na ciężką depresję, ma lęki, nie wychodzi z domu. Wtedy leki mogą wręcz ratować życie. Ale żeby rzeczywiście przepracować swoje mechanizmy, trzeba sięgnąć głębiej – i tu wchodzi psychoterapia.

Jakie mogą być długofalowe skutki niezdiagnozowanego i nieleczonego ADHD u dorosłych?

Przewlekłe problemy z koncentracją, impulsywność, dezorganizacja – wszystko to może prowadzić do wtórnych trudności: zaburzeń lękowych, depresji, wypalenia zawodowego, problemów w relacjach czy utraty pracy. Dorośli z niezdiagnozowanym ADHD często przez lata funkcjonują z łatkami „leniwych”, „nieogarniętych”, „niegrzecznych”, co pogłębia ich cierpienie.

Taki sposób postrzegania siebie – jako osoby „gorszej” czy „niewystarczającej” – może prowadzić do obniżonej samooceny i chronicznego poczucia winy. Wiele osób rezygnuje z marzeń, unika wyzwań zawodowych lub społecznych, bo boi się kolejnej porażki. Z czasem ich życie zaczyna być podporządkowane unikaniu sytuacji, które mogą obnażyć ich trudności, co dodatkowo nasila izolację i frustrację. Brak świadomości źródła problemów sprawia, że zamiast szukać wsparcia, ludzie próbują „bardziej się postarać” – co często kończy się przeciążeniem, stresem i narastającym zmęczeniem psychicznym.

Czy osoba z ADHD może osiągnąć sukces zawodowy?

Zdecydowanie tak. Pracuję z wieloma dorosłymi, którzy odnieśli ogromne sukcesy zawodowe mimo – albo może właśnie dzięki – ADHD. Osoby z ADHD często mają ogromny potencjał: są aktywne, wydajne, kreatywne, ciekawe świata. Jeśli robią coś, co ich interesuje, potrafią zaangażować się na 200%. To oczywiście ma swoją cenę – np. brak umiejętności stawiania granic czy wypalenie – ale sukces jest jak najbardziej możliwy.

Wielu z nich odnajduje się w zawodach wymagających szybkiego tempa, elastyczności i niestandardowego myślenia – takich jak branża kreatywna, nowe technologie czy przedsiębiorczość. Ich zdolność do szybkiego łączenia faktów, myślenia „poza schematem” i działania pod presją może być ogromnym atutem. Kluczowe jest jednak, aby nauczyli się zarządzać swoimi zasobami – zarówno energią, jak i czasem – oraz otoczyli się środowiskiem, które rozumie ich sposób funkcjonowania. Świadome podejście do własnych mocnych i słabych stron pozwala im nie tylko osiągać sukcesy, ale też robić to w sposób bardziej zrównoważony i satysfakcjonujący.

A jak wygląda życie prywatne osoby z ADHD? Czy lepiej, jeśli partner też jest „nadaktywny”?

Nie ma jednej odpowiedzi. W relacjach najważniejsze są zrozumienie, wspólne wartości i uczucia. ADHD może generować pewne trudności w związku – ale nie musi. Dobrze, jeśli partner rozumie, z czym się mierzy druga osoba, ale to nie znaczy, że musi mieć podobny temperament.

Ważna jest otwarta komunikacja i gotowość do poszukiwania kompromisów – zwłaszcza w sytuacjach, gdy objawy ADHD wpływają na codzienne funkcjonowanie pary, np. zapominanie o ustaleniach, trudność w planowaniu czy impulsywne reakcje. Partner, który nie ocenia, ale wspiera, może stać się ogromnym zasobem w procesie samopoznania i akceptacji. Zdarza się też, że różnice temperamentów w związku stają się siłą – uzupełniają się nawzajem, ucząc cierpliwości, elastyczności i większego zrozumienia. Najważniejsze, by obie strony czuły się wysłuchane i bezpieczne w tej relacji.

Jakie są najczęstsze mity dotyczące ADHD u dorosłych?

Najczęstszy mit to: „Jak to? Ty masz ADHD? Przecież jesteś skupiony/skupiona, świetnie pracujesz!”. Albo: „Z ADHD się wyrasta” – co absolutnie nie jest prawdą. ADHD towarzyszy przez całe życie, choć jego objawy mogą się zmieniać. Np. nadaktywność z wiekiem może się wyciszyć, ale trudności z koncentracją często się nasilają.

Niejednokrotnie słyszy się komentarze, że dzisiaj diagnozowanie ADHD i ASD u dorosłych to moda?

Absolutnie nie. To nie moda, to zwiększona świadomość społeczna i lepszy dostęp do rzetelnej diagnostyki. Wcześniej wiele osób było diagnozowanych błędnie – np. jako osoby z depresją, zaburzeniami osobowości – podczas gdy źródłem problemów była właśnie neuroróżnorodność. Dziś mamy większą wiedzę i narzędzia, by to dostrzec i odpowiednio wspierać te osoby.

Wzrost liczby diagnoz wynika również z tego, że coraz więcej dorosłych zaczyna szukać pomocy po latach niezrozumienia własnych trudności. To nie chwilowy trend, lecz efekt nadrabiania wieloletnich zaległości systemowych. Dzięki temu osoby z ADHD czy ASD mogą wreszcie otrzymać adekwatne wsparcie – psychoterapię, farmakoterapię, coaching czy modyfikację środowiska pracy – co znacząco poprawia jakość ich życia. Zamiast bagatelizować te diagnozy, warto je traktować jako krok w stronę większej inkluzywności i zrozumienia dla różnorodności ludzkich umysłów.

Wywiad z ekspertem:

Ukończyłam kierunek Społecznej Psychologii Klinicznej na Uniwersytecie SWPS w Warszawie, Studium Pedagogiczne w SWPS oraz czteroletnie studia podyplomowe w Profesjonalnej Szkole Psychoterapii Instytutu Psychologii Zdrowia i Uniwersytetu SWPS w Warszawie. Jestem dyplomowaną psychoterapeutką i pracuję w nurcie psychoterapii integracyjnej, prowadząc psychoterapię indywidualną z młodzieżą i dorosłymi.

Specjalizuję się w obszarach związanych z kryzysami osobistymi, DDA, współuzależnieniem, pracą z osobami doświadczającymi przemocy oraz zaburzeniami depresyjnymi i lękowymi. Prowadzę także diagnozę w kierunku spektrum autyzmu, ADHD oraz trudności emocjonalnych u dzieci, młodzieży i dorosłych.

Mam kilkunastoletnie doświadczenie zawodowe zdobyte w różnych obszarach wsparcia – m.in. w Sądzie Rodzinnym jako kurator społeczny, w placówkach oświatowych (Gimnazjum, Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna) jako psycholożka, diagnostka i psychoterapeutka, w fundacjach wspierających osoby doświadczające przemocy oraz w placówkach medycznych i poradniach prywatnych.