Okres dorastania to dla wielu rodziców prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Jeszcze wczoraj Twoje dziecko tuliło się do Ciebie przed snem, a dziś zamyka się w pokoju, słucha głośnej muzyki, podważa każde Twoje słowo i ma wrażenie, że cały świat jest przeciwko niemu. Choć może się to wydawać trudne – to wszystko ma sens.
Okres dorastania bywa jednym z najbardziej wymagających etapów w życiu całej rodziny. W Centrum CBT często towarzyszymy rodzicom, którzy próbują odnaleźć się w gwałtownych zmianach emocjonalnych, zachowaniach i potrzebach swoich nastoletnich dzieci. Z perspektywy psychologicznej wiemy, że wiele z tych trudności nie wynika ze „złej woli”, lecz z intensywnych procesów rozwojowych zachodzących w mózgu młodego człowieka. Zrozumienie, co dzieje się z nastolatkiem w tym czasie, może pomóc rodzicom spojrzeć na relację z większym spokojem i uważnością.
Co dzieje się w mózgu nastolatka?
Przez długie lata za zmienność nastrojów i impulsywność dorastających dzieci obwinialiśmy „burzę hormonów”. Dziś wiemy jednak, że kluczową rolę odgrywa mózg w fazie przebudowy – intensywnie reorganizujący swoje połączenia i struktury.
- Kora przedczołowa dopiero dojrzewa
To właśnie ta część mózgu odpowiada za planowanie, przewidywanie konsekwencji i podejmowanie rozsądnych decyzji. U dorosłych działa pełną parą, ale u nastolatków dopiero się rozwija – i w pełni dojrzewa dopiero około 25. roku życia.
Dlatego tak często ich działania wydają się „nierozsądne” czy „nieprzemyślane” – po prostu ich mózg jeszcze nie umie działać w trybie „dorosłego rozsądku”.
- Przycinanie synaptyczne – mózg robi porządki
W tym okresie dochodzi do tzw. przycinania synaptycznego – mózg pozbywa się nadmiaru połączeń nerwowych, które już nie są potrzebne. To naturalny proces „optymalizacji”, który pomaga młodemu człowiekowi skupić się na tym, co naprawdę ważne w jego aktualnym świecie.
To dlatego dorastający nastolatek potrafi zapomnieć o wyniesieniu śmieci, ale z ogromnym zaangażowaniem uczy się nowego tańca z TikToka – jego mózg selekcjonuje to, co w danym momencie jest dla niego istotne społecznie i emocjonalnie.
- Układ nagrody – paliwo dla ryzyka
Nastolatkowie funkcjonują w świecie silnie napędzanym emocjami. Ich układ nagrody działa wyjątkowo intensywnie – dlatego szybka gratyfikacja („chcę tego teraz!”) często wygrywa z cierpliwym czekaniem na efekty.
Kary i ostrzeżenia przed konsekwencjami („co będzie, jeśli…”) zazwyczaj nie działają. Znacznie skuteczniejsze są nagrody, uznanie i pokazanie krótkoterminowych korzyści – szczególnie tych, które mają znaczenie społeczne („będziesz miał świeży oddech” działa lepiej niż „palenie szkodzi zdrowiu”).
Rodzic jako latarnia morska, nie dron
Kiedy Twoje dziecko wchodzi w okres burzy i sztormu, nietrudno o poczucie zagubienia, bezsilności czy nawet paniki. W naturalny sposób pojawia się wtedy chęć, by „przejąć stery” – kontrolować, korygować każdy błąd, chronić przed każdym niebezpieczeństwem. Jednak właśnie w tym czasie rola rodzica zaczyna się zmieniać. Z kapitana statku stajesz się latarnią morską – kimś, kto nie prowadzi już bezpośrednio, ale wskazuje kierunek.
Nie możesz sterować za nastolatka jego życiem. Nie masz wpływu na każdy wybór, który podejmie, na wszystkie słowa, które wypowie, czy na emocje, które nim targają. Ale możesz świecić swoim światłem – spokojem, obecnością, zrozumieniem i konsekwencją. To dzięki temu światłu Twoje dziecko, nawet jeśli na chwilę się oddali, zawsze będzie wiedziało, dokąd wrócić, gdy zgubi kurs lub znajdzie się w emocjonalnym sztormie.
Latarnia nie goni statku. Nie przemieszcza się za nim, nie unosi w pośpiechu, by nadążyć za każdą falą. Po prostu trwa w jednym miejscu – stabilna, widoczna, pewna swojego zadania.
Latarnia nie krzyczy przez megafon, jak płynąć i którędy – nie wydaje rozkazów, nie narzuca kierunku. Jej siła tkwi w spokoju i konsekwencji, nie w głośnych komunikatach.
Latarnia świeci jasno, niezależnie od pogody. Nawet podczas najcięższego sztormu nie gaśnie – czasem słabiej, czasem ledwie przebija się przez mgłę, ale nigdy nie znika.
Tak właśnie działa dojrzała, empatyczna obecność rodzica wobec dorastającego dziecka. Twoje światło to miłość, zaufanie, granice, które są stałe, nawet jeśli dziecko próbuje je testować. To umiejętność mówienia: „Nie zgadzam się na to, ale wciąż jestem po Twojej stronie”. To gotowość, by czekać z otwartymi ramionami, gdy młody człowiek sam zechce zawrócić do portu.
Bycie latarnią wymaga cierpliwości i siły – ale też świadomości, że czasem masz prawo do zmęczenia. Nawet najjaśniejsza latarnia potrzebuje konserwacji, troski i chwil, by naładować energię. Dlatego rodzic, który troszczy się o siebie – o swój odpoczynek, emocje i granice – świeci mocniej i pewniej.
Rodzicielstwo w okresie dorastania to nie sterowanie, lecz towarzyszenie. Nie kontrola, lecz zaufanie. Nie lęk, lecz światło, które pokazuje, że nawet jeśli fale są wysokie – kierunek nadal istnieje.
Jak wspierać nastolatka (i siebie)?
- Bądź obecny, ale nie natarczywy.
Daj przestrzeń, ale pokaż, że jesteś. Zamiast pytać: „Dlaczego nie chcesz ze mną rozmawiać?”, powiedz: „Jestem tu, jeśli będziesz chciał pogadać”. - Zamień kontrolę na ciekawość.
Zamiast oceniać, spróbuj zrozumieć. Wejdź na chwilę do świata swojego dziecka – posłuchaj jego muzyki, zapytaj o ulubioną grę, obejrzyj razem śmieszne filmiki. To nie strata czasu – to inwestycja w relację. - Dziel się swoim doświadczeniem, ale nie moralizuj.
Nastolatki nie potrzebują kazania, tylko kogoś, kto słucha i potrafi przyznać: „Ja też kiedyś nie wiedziałem, co ze sobą zrobić”. - Rozmawiaj o emocjach – swoich i jego.
Pokazuj, że złość, frustracja czy smutek są normalne i można o nich mówić. To ważna lekcja regulacji emocji. - Zadbaj o własne wsparcie.
Rodzicielstwo nastolatka to maraton, nie sprint. Porozmawiaj z innymi rodzicami, poszukaj grupy wsparcia, a jeśli czujesz bezsilność – skorzystaj z pomocy psychologa lub terapeuty. To nie oznaka słabości, lecz mądrości.
Nie wygrać bitwę, ale utrzymać most
Dorastanie to nie tylko trudny czas – to także szansa na zbudowanie nowej, dojrzalszej relacji z dzieckiem. Twoje zadanie? Nie wygrać bitwę, ale utrzymać most. Nie zawsze będzie spokojnie – ale jeśli pozostaniesz obecny, empatyczny i gotowy do rozmowy, Twoje światło pomoże Twojemu dziecku wrócić, nawet z najcięższego sztormu.
Jeśli w trakcie czytania tego tekstu pojawiło się w Tobie poczucie zagubienia, przeciążenia lub potrzeba uporządkowania własnych reakcji wobec dorastającego dziecka, warto pamiętać, że nie musisz przechodzić przez ten etap samodzielnie. Poradnie Centrum CBT oferują konsultacje rodzicielskie oraz wsparcie psychologiczne dla rodzin mierzących się z wyzwaniami okresu dorastania. Spotkanie z psychologiem lub terapeutą może być przestrzenią do lepszego zrozumienia dynamiki relacji, przyjrzenia się własnym emocjom i znalezienia sposobów na bardziej świadome towarzyszenie nastolatkowi w tym intensywnym czasie rozwoju.





